Branża stoczniowa nadal w stagnacji
wnp.pl (Piotr Stefaniak) - 25-08-2010 08:36
Mniejsza o ponad połowę produkcja, w porównaniu do rekordowego 2005 r. i niższe o ponad 40 proc. przychody ze sprzedaży, zmieniona baza wytwórcza i porwane więzi kooperacyjne w kraju - tak można ująć syntetycznie przemiany, jakie dokonały się w krajowym przemyśle stoczniowym w ostatnich latach.
Rekordową produkcję w ostatnim dwudziestoleciu polskie stocznie uzyskały w 2005 roku, kiedy to dostarczyły 28 statków o pojemności brutto (GT) 740 tys. (rekord bezwzględny 916 tys. GR - 1998 r.). Od
tamtej pory produkcja malała, by w 2009 r. zmniejszyć się o ponad połowę - do 331 tys. GT (13 statków).
W tym roku, jak ocenia Centrum Techniki Okrętowej w Gdańsku, koniunktura jest nadal słaba, a portfel zamówień tylko nieco lepszy niż - w słabym - ub.r.
Co się zmieniło?
Od pięciu lat malał portfel zamówień, natomiast powiększyła się jego różnorodność. W ub.r. doszły zamówienia na drobnicowce, gazowce, promy, wzrósł portfel na statki nietowarowe (wycieczkowe, jachty, okręty wojenne) i konstrukcje offshore (wieże wiertnicze i dla elektrowni morskich). To pewna korzystna zmiana, bowiem w 2008 r. w produkcji stoczniowej w ujęciu GT 98 proc. przypadło na transportowce do przewozu samochodów (288,5 tys. GT, 5 szt.) oraz kontenerowce i semikontenerowce (196 tys. GT pojemności brutto 8 szt.). Reszta to były statki nietowarowe oraz produkcja offshore.
W układzie wartościowym, przemysł stoczniowy uzyskał w 2009 r. 2,27 mld zł przychodów ze sprzedaży (3,9 mld zł w 2005 r.). Tu także widać zmieniającą się strukturę przychodów. Już ponad 1/5 przychodów - 462 mln zł - pochodzi ze sprzedaży jachtów i łodzi motorowych (w rekordowym 2005 r. - 13,5 proc.). Podobnej wielkości jest produkcja kadłubów statków pełnomorskich, która w ciągu pięciu lat potroiła swoją wartość. Ta ostatnia tendencja nie jest jednoznacznie pozytywna, ocenia Jerzy Karpiński, prezes CTO. Z jednej strony, zapewnia zakładom produkcję oraz popyt na pewne krajowe wyroby, jak blachy i konstrukcje stalowe. Z drugiej strony oznacza, że niektóre nasze stocznie stały się w większym stopniu dostawcą półproduktów, do dokończenia przez stocznie bardziej wyspecjalizowane lub mające lepszy marketing i możliwości zbytu.
Zakładów… przybywa
Wraz ze zmianami w produkcji, zmienia się także baza wytwórcza. W 2005 r. w sekcji "Produkcja i naprawa statków i łodzi" było zarejestrowanych 4090 podmiotów, w ub.r. ponad 5300. W ponad 90 proc. są to jednak małe zakłady w formule działalności gospodarczej. Spółek prawa handlowego jest 388, w tym 17 największych - spółek akcyjnych.
W tym roku, jak ocenia Centrum Techniki Okrętowej w Gdańsku, koniunktura jest nadal słaba, a portfel zamówień tylko nieco lepszy niż - w słabym - ub.r.
Co się zmieniło?
Od pięciu lat malał portfel zamówień, natomiast powiększyła się jego różnorodność. W ub.r. doszły zamówienia na drobnicowce, gazowce, promy, wzrósł portfel na statki nietowarowe (wycieczkowe, jachty, okręty wojenne) i konstrukcje offshore (wieże wiertnicze i dla elektrowni morskich). To pewna korzystna zmiana, bowiem w 2008 r. w produkcji stoczniowej w ujęciu GT 98 proc. przypadło na transportowce do przewozu samochodów (288,5 tys. GT, 5 szt.) oraz kontenerowce i semikontenerowce (196 tys. GT pojemności brutto 8 szt.). Reszta to były statki nietowarowe oraz produkcja offshore.
W układzie wartościowym, przemysł stoczniowy uzyskał w 2009 r. 2,27 mld zł przychodów ze sprzedaży (3,9 mld zł w 2005 r.). Tu także widać zmieniającą się strukturę przychodów. Już ponad 1/5 przychodów - 462 mln zł - pochodzi ze sprzedaży jachtów i łodzi motorowych (w rekordowym 2005 r. - 13,5 proc.). Podobnej wielkości jest produkcja kadłubów statków pełnomorskich, która w ciągu pięciu lat potroiła swoją wartość. Ta ostatnia tendencja nie jest jednoznacznie pozytywna, ocenia Jerzy Karpiński, prezes CTO. Z jednej strony, zapewnia zakładom produkcję oraz popyt na pewne krajowe wyroby, jak blachy i konstrukcje stalowe. Z drugiej strony oznacza, że niektóre nasze stocznie stały się w większym stopniu dostawcą półproduktów, do dokończenia przez stocznie bardziej wyspecjalizowane lub mające lepszy marketing i możliwości zbytu.
Zakładów… przybywa
Wraz ze zmianami w produkcji, zmienia się także baza wytwórcza. W 2005 r. w sekcji "Produkcja i naprawa statków i łodzi" było zarejestrowanych 4090 podmiotów, w ub.r. ponad 5300. W ponad 90 proc. są to jednak małe zakłady w formule działalności gospodarczej. Spółek prawa handlowego jest 388, w tym 17 największych - spółek akcyjnych.
Czytaj więcej:
Stocznia Gdańska
| Stocznia Szczecińska Nowa
| Stocznia Gdynia
| Centrum Techniki Okrętowej | stocznie
Zobacz Także
- KE sprawdzi pomoc dla nabywców Stoczni Gdynia25-01-2012 13:00
- Kraftport ma kontrakt; deklaruje rozpoczęcie działalności stoczniowej22-01-2012 17:52
- Trwa dogaszanie hali produkcyjnej na terenie b. Stoczni Gdańskiej 20-01-2012 05:59
- Rosja. Pożar w stoczni remontowej objął atomowy okręt podwodny29-12-2011 18:44
- Stocznia Crist szykuje się do kolejnych inwestycji08-12-2011 11:11
- Stocznia Gdańsk będzie dzierżawić Mostostal Chojnice 07-12-2011 13:10
- Praca w stoczni19-06-2009 15:48
- Stoczniowcu! Może praca za granicą?19-06-2009 09:49
- Stocznia Gdańska: gasnący blask chwały22-12-2008 10:04
- Huty jadą nad morze03-11-2008 11:32
- Co dalej z polskim przemysłem stoczniowym?04-12-2007 13:59
- Ostatni dzwonek dla polskich stoczni13-02-2007 11:52
POLECAMY
KOMENTARZE (2)
-
26.08.2010 22:30dito
-
25.08.2010 13:23stoczniowiec 2












istotnie..
w sumie "tendencyjny artykul" wpisuje sie jak Pan to ujal w odgornie zamierzona propagande sukcesu...jak jest, kazdy choc troche (...)