Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Koksownie znalazły się na krawędzi

Autor: wnp.pl (Piotr Myszor)
05-02-2015 10:38 |  aktualizacja: 05-02-2015 11:47
Koksownie znalazły się na krawędzi

Problem zorganizowania awaryjnych dostaw węgla do koksowni wynika przede wszystkim z tego, że węgiel musi mieć odpowiednią jakość i potrzebne są ogromne ilości.

Fot. PTWP (Michał Oleksy)

Koksownicy nie przesadzają. Istnieje realne zagrożenie ciągłości produkcji i wystąpienie idących w ślad za tym potężnych strat finansowych, które są w zasadzie nie do odrobienia - mówi dr Aleksander Sobolewski, dyrektor Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla. Raz rozgrzana bateria koksownicza musi przez czterdzieści lat utrzymywać temperaturę powyżej tysiąca stopni Celsjusza. Wystudzona ulega zniszczeniu.

Od kilku dni krajowe koksownie, które strajk w Jastrzębskiej Spółce Węglowej nagle pozbawił dostaw węgla, wyrażają obawy związane z możliwym uszkodzeniem baterii koksowniczych. Zdaniem specjalistów te obawy nie są przesadzone.
Baterie koksownicze to największe piece, jakie buduje się na świecie. To bardzo skomplikowane obiekty o wartości setek milionów złotych. Bateria oddana do użytku w roku 2011 w Koksowni Częstochowa Nowa kosztowała 180 mln złotych. W zależności od konstrukcji baterie mogą zawierać od 5 tys. do kilkunastu tysięcy ton krzemionki.

Krzemionka ma świetne parametry wymiany ciepła, ale jej wadą jest to, że raz rozgrzana do temperatury pracy, która wynosi ponad 1300 stopni Celsjusza, a wychłodzona poniżej 500 stopni zaczyna pękać i wtedy bateria koksownicza jest de facto zniszczona - mówi Aleksander Sobolewski. Wielki piec można raz na kilka lat wyłączyć do serwisowania na zimno, kotły energetyczne wyłącza się co roku. W przypadku baterii koksowniczej takiej możliwości praktycznie nie ma. - Raz rozgrzana bateria ma pracować 40 lat. Tak powinno być. Oczywiście zostały opracowane metody wychładzania baterii, które są długotrwałe, a i tak zawsze powodują jakieś uszkodzenia - mówi Sobolewski.

Czasami jednak zdarza się, że brakuje zbytu na gotowy koks lub węgla do wytwarzania go i produkcję trzeba wstrzymać. Najlepszą metodą, stosowaną na całym świecie jest metoda tzw. gorącej rezerwy. Bateria cały czas jest opalana i utrzymywana w wysokiej temperaturze, ale nie produkuje koksu. Potrzebny jest do tego gaz, paliwo, którym się tą baterię opala. W normalnych warunkach jest to gaz koksowniczy powstający w procesie produkcji koksu. Do ogrzewania baterii wykorzystuje się około 40 proc. gazu powstającego w procesie koksowania. Odstawienie do gorącej rezerwy jest więc łatwiejsze tam, gdzie pracuje kilka baterii koksowniczych i tylko część wstrzymuje produkcję - gaz z pozostałych jest wykorzystywany także do ogrzewania pustych baterii. - W ten sposób można ją przetrzymać nawet rok, ale cały czas należy utrzymywać temperaturę rzędu 1100 - 1200 stopni. Jest to procedura zapewniająca powrót do ruchu i szansa, że bateria będzie pracować normalnie, pod warunkiem wdrożenia wielu skomplikowanych procedur zapobiegających uszkodzeniu masywu ceramicznego i instalacji towarzyszących.

KOMENTARZE (11)




SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 648 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNER

  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP