Na rynku stali gorzej już nie będzie
Renata Dudała - 2010-02-24
Poprawy należy się także spodziewać na polskim rynku. Według prognoz, produkcja stali w Polsce wzrośnie w 2012 roku do 10-10,5 mln ton. Nie będzie to oczywiście boom, z jakim mieliśmy do czynienia w latach koniunktury, ale nastąpi wyraźne ożywienie gospodarki. Wzrosną ceny, bo zwiększy się popyt na stal. Za wzrost popytu na rynku odpowiadać będzie rosnąca konsumpcja - zwłaszcza indywidualna.
Według danych za ubiegły rok, sprzedaż samochodów nie spadła, ale utrzymała się na poziomie z 2008 roku. Nie spadła też sprzedaż w innych gałęziach zużywających stal, np. w segmencie AGD. Wzrost popytu na rynku napędzać będą też inwestycje, które ruszą zarówno na polskim, jak i na zagranicznych rynkach. To pozwoli na poprawę stanu całej gospodarki.
Dla sektora stali nierdzewnej (producentów, dystrybutorów i wytwórców) ostatnie lata były pełne zaskakujących i często dramatycznych sytuacji, które spowodowały rewolucję w branży. Tu kryzys rozpoczął się wcześniej. Produkcja światowa stali nierdzewnej spadła o 35 procent w ciągu zaledwie trzech lat 2006-09. Do tego doszły ogromne skoki cenowe niklu na giełdzie w Londynie. Na rynku stali nierdzewnej mieliśmy więc do czynienia z ogromnym zawirowaniem i nerwowością postaw podmiotów w branży stalowej, co dziś widać dobrze w niepewności, jaka panuje w tym sektorze.
- W prognozach na 2010 rok i następne lata najwięksi producenci stali nierdzewnej wyrażają skrajne opinie - twierdzi Piotr Paweł Orłowski, prezes zarządu Nova Trading SA. - Optymiści zamykają kryzys w podręcznikach do historii i prognozują świetlaną przyszłość, która rozpocznie się już w 2010 roku. Grupa pesymistów uważa, że to, co było, to dopiero preludium przed nadchodzącym prawdziwym kryzysem.
Bardzo ostrożny optymizm
Światowe ośrodki badające tendencje cenowe, np. MEPS, mówią o wzroście cen do czerwca tego roku o średnio 15-20 procent. Wzrost cen będzie wynikać m.in. z niskiego stanu zapasów i zwiększającego się popytu na rynku. Prognozy te wydają się jednak zbyt optymistyczne. Polscy dystrybutorzy, pytani o dynamikę cen, mówią o takich wzrostach dopiero w odniesieniu do końca roku 2010. Najbliższe miesiące widzą zaś jako oczekiwanie na początek budowlanego sezonu, a wraz z jego nadejściem, wzrost cen rzędu kilku procent. Nikt rozsądny nie liczy zatem na powrót wielkiego boomu sprzed "wielkiego kryzysu", ale rynek jest wyraźnie zniecierpliwiony utrzymującą się spadkową tendencją cenową.
KOMENTARZE (2)
-
21.02.2010 21:19stalowy bucik
-
21.02.2010 13:26hutnik stary









stalowy bucik
only ZŁOM rex i COGNOR ex