Przemysław Sztuczkowski: chcemy budować statki!
wnp.pl (Jerzy Dudała) - 04-10-2007 13:01
Marzymy o tym, by mieć dwie stocznie: Stocznię Gdynia i Stocznię Szczecińską Nową - mówi dla wnp.pl Przemysław Sztuczkowski, prezes zarządu Złomreksu.
Nie brak opinii, że Złomrex się zadławi i że nie poradzi sobie z przemysłem stoczniowym, bowiem nie ma żadnego doświadczenia w tej branży. Co Pan odpowie tym, którzy uważają, że nie powinniście
się angażować w sektor stoczniowy?
- Złożyliśmy pierwszego października ofertę na Stocznię Gdynia. A ofertę na Stocznię Szczecińską Nową zamierzamy złożyć do końca października. Wracając do pańskiego pytania, to kiedy przed laty kupowaliśmy pierwszą stalownię, też niektórzy pukali się w czoło i mówili, że sobie nie poradzimy, że sektor hutniczy będzie dla nas zbyt trudny.
Chcemy się zaangażować w przemysł stoczniowy, bo uważamy, że to normalny, przyszłościowy biznes.
Nie jesteśmy zaszufladkowani i nigdy nie mówiliśmy, że będziemy aktywni tylko w sektorze stalowym. Chcemy budować statki.
Przecież nikt nie pyta pana Krauzego, po co mu i Bioton, i przedsięwzięcia w sektorze IT, i Petrolinvest i jeszcze inne branże.
Załóżmy, że wyścig Złomreksu po stocznie zakończy się sukcesem. Czy wówczas chcielibyście wejść w alians z którymś z potentatów przemysłu stoczniowego?
- Nie myślimy o tym. Marzymy o tym, by mieć te dwie stocznie: Stocznię Gdynia i Stocznię Szczecińską Nową. One są dość dużymi stoczniami, a Stocznia Gdynia jest jedną z większych stoczni w Europie. Przy wykorzystaniu pełnych mocy produkcyjnych, Stocznia Gdynia byłaby bodaj drugą co do wielkości ze stoczni europejskich. Nie myślelibyśmy o łączeniu się, bo te znaczące grupy z sektora stoczniowego są zbyt duże i one by nas po prostu wchłonęły.
Czy mając stocznie, dostarczalibyście do nich wyroby stalowe z własnej grupy dystrybucyjnej?
- Wówczas te stocznie byłyby tylko jednymi z potencjalnych odbiorców.
Mamy największą grupę dystrybucyjną w Europie Środkowo-Wschodniej, ale nie narzucamy konieczności zakupu w niej wyrobów przez firmy z naszej grupy. Wręcz przeciwnie. I jeżeli stocznia mogłaby gdzie indziej kupić blachy taniej, to kupowałaby od dostawców zewnętrznych po bardziej korzystnej cenie.
Kiedy będzie wiadomo, kto nabędzie Stocznię Gdynia i Stocznię Szczecińską Nową?
- Oceniam, że gdzieś w połowie 2008 roku.
Czy zamierzacie budowę kolejnych oddziałów krajowej sieci dystrybucyjnej?
- W końcu 2008 roku uruchomimy być może nowy oddział w Szczecinie.
Na razie innych planów w tym zakresie nie mamy. Zamierzamy natomiast wzmocnić oddziały Stalexportu.
Przypomnę, że 1 października udało się nam ostatecznie sfinalizować przejęcie części stalowej Stalexportu. Będziemy między innymi wzmacniać oddział wrocławski, który miał Stalexport. Chodzi głównie o inwestycje w maszyny i urządzenia. Ponadto chcemy we Wrocławiu wybudować zbrojarnię.
- Złożyliśmy pierwszego października ofertę na Stocznię Gdynia. A ofertę na Stocznię Szczecińską Nową zamierzamy złożyć do końca października. Wracając do pańskiego pytania, to kiedy przed laty kupowaliśmy pierwszą stalownię, też niektórzy pukali się w czoło i mówili, że sobie nie poradzimy, że sektor hutniczy będzie dla nas zbyt trudny.
Chcemy się zaangażować w przemysł stoczniowy, bo uważamy, że to normalny, przyszłościowy biznes.
Nie jesteśmy zaszufladkowani i nigdy nie mówiliśmy, że będziemy aktywni tylko w sektorze stalowym. Chcemy budować statki.
Przecież nikt nie pyta pana Krauzego, po co mu i Bioton, i przedsięwzięcia w sektorze IT, i Petrolinvest i jeszcze inne branże.
Załóżmy, że wyścig Złomreksu po stocznie zakończy się sukcesem. Czy wówczas chcielibyście wejść w alians z którymś z potentatów przemysłu stoczniowego?
- Nie myślimy o tym. Marzymy o tym, by mieć te dwie stocznie: Stocznię Gdynia i Stocznię Szczecińską Nową. One są dość dużymi stoczniami, a Stocznia Gdynia jest jedną z większych stoczni w Europie. Przy wykorzystaniu pełnych mocy produkcyjnych, Stocznia Gdynia byłaby bodaj drugą co do wielkości ze stoczni europejskich. Nie myślelibyśmy o łączeniu się, bo te znaczące grupy z sektora stoczniowego są zbyt duże i one by nas po prostu wchłonęły.
Czy mając stocznie, dostarczalibyście do nich wyroby stalowe z własnej grupy dystrybucyjnej?
- Wówczas te stocznie byłyby tylko jednymi z potencjalnych odbiorców.
Mamy największą grupę dystrybucyjną w Europie Środkowo-Wschodniej, ale nie narzucamy konieczności zakupu w niej wyrobów przez firmy z naszej grupy. Wręcz przeciwnie. I jeżeli stocznia mogłaby gdzie indziej kupić blachy taniej, to kupowałaby od dostawców zewnętrznych po bardziej korzystnej cenie.
Kiedy będzie wiadomo, kto nabędzie Stocznię Gdynia i Stocznię Szczecińską Nową?
- Oceniam, że gdzieś w połowie 2008 roku.
Czy zamierzacie budowę kolejnych oddziałów krajowej sieci dystrybucyjnej?
- W końcu 2008 roku uruchomimy być może nowy oddział w Szczecinie.
Na razie innych planów w tym zakresie nie mamy. Zamierzamy natomiast wzmocnić oddziały Stalexportu.
Przypomnę, że 1 października udało się nam ostatecznie sfinalizować przejęcie części stalowej Stalexportu. Będziemy między innymi wzmacniać oddział wrocławski, który miał Stalexport. Chodzi głównie o inwestycje w maszyny i urządzenia. Ponadto chcemy we Wrocławiu wybudować zbrojarnię.
Czytaj więcej:
stocznie
| Złomrex
| Sztuczkowski Przemysław
Zobacz Także
- P. Sztuczkowski, prezes Złomreksu: ceny surowców oszalały25-01-2012 09:28
- Złomrex: 20 lutego rozpocznie się remont w Ferrostalu24-01-2012 09:52
- Rośnie popyt na złom06-01-2012 08:42
- Rosja. Pożar w stoczni remontowej objął atomowy okręt podwodny29-12-2011 18:44
- Cognor nie boi się kryzysu29-12-2011 06:18
- Cognor zakończy rok z zyskiem14-12-2011 16:48
- Producenci stali chcą być handlowcami14-10-2010 15:09
- Hutnictwo: silni przeżyją10-02-2010 11:56
- Praca w stoczni19-06-2009 15:48
- Stoczniowcu! Może praca za granicą?19-06-2009 09:49
- Huty jadą nad morze03-11-2008 11:32
- Złomrex: Pionowo znaczy bezpieczniej03-11-2008 11:12











Nie dodano jeszcze żadnego komentarza