Solidarność chce odwołania zarządu grupy Bumar
PAP - 07-07-2010 15:54
Solidarność zakładów Bumar Łabędy w Gliwicach chce odwołania zarządu grupy Bumar, zarzucając mu bezczynność i odpowiedzialność za - jak uważa "S" - dramatyczną sytuację firm z grupy. Zarząd odpiera zarzuty i przekonuje, że plan restrukturyzacji grupy jest na ukończeniu.
"W wielu spółkach, także w Bumarze Łabędy, zaawansowana jest realizacja programów naprawczych. Również plan restrukturyzacji całej grupy jest na ukończeniu; w najbliższych dniach zapozna się z nim
komisja sejmowa i minister Skarbu Państwa, a następnie strona społeczna" - wyjaśniła w środę rzeczniczka Bumaru, Monika Koniecko.
Związkowy postulat odwołania zarządu Bumaru przedstawiło w środę biuro prasowe śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Związkowcy zagrozili, że "jeśli w najbliższym czasie zarząd grupy Bumar nie zostanie odwołany i nie zostaną podpisane kontrakty na remont sprzętu polskiej armii, to rozpoczną przygotowania do czynnej akcji protestacyjnej w całym sektorze zbrojeniowym".
Według rzeczniczki Bumaru, zarzuty związkowców nie mają pokrycia w rzeczywistości. Podkreśliła, że strona społeczna jest na bieżąco informowana o sytuacji grupy i podejmowanych działaniach naprawczych. Natomiast kontrakty dotyczące usług na rzecz wojska (część z nich już zawarto) są w gestii resortu obrony narodowej, niektóre są w trakcie zaawansowanych negocjacji.
We wtorek odbyło się spotkanie podzespołu komisji trójstronnej, zajmującego się przemysłem zbrojeniowym. "Rozmawialiśmy o trudnej sytuacji spółek grupy Bumar. Wciąż nie wiemy, czy i kiedy podpisane zostaną kontrakty z MON na remont sprzętu polskiej armii, a od tego zależy przyszłość firmy" - ocenił szef Solidarności w Bumarze Łabędy Zdzisław Goliszewski.
Podczas wtorkowego spotkania związkowcy usłyszeli zapewnienie, że rząd pracuje nad rozwiązaniami służącymi ochronie polskiego przemysłu zbrojeniowego przed "agresywną konkurencją zagraniczną", na wzór regulacji stosowanych w innych krajach europejskich.
"Mimo europejskich dyrektyw w sprawie np. zamówień publicznych taka ochrona jest możliwa i liczymy, że będzie funkcjonować również w naszym kraju" - uważa Goliszewski.
Związkowcy zarzucają zarządowi Bumaru, że tworzenie planu restrukturyzacji grupy trwa zbyt długo i sprowadza się do wynajmowania w tym celu kolejnych firm konsultingowych. Rzeczniczka firmy wyjaśniła, że prace są na ukończeniu, a korzystanie z analiz i ocen wyspecjalizowanych firm służyło wyłącznie temu, by plany były oparte na solidnych podstawach i służyły rzeczywistej, trwałej naprawie grupy. Koszty konsultingu w żaden sposób nie obciążają spółek grupy Bumar, a jedynie spółkę-matkę.
Związkowy postulat odwołania zarządu Bumaru przedstawiło w środę biuro prasowe śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Związkowcy zagrozili, że "jeśli w najbliższym czasie zarząd grupy Bumar nie zostanie odwołany i nie zostaną podpisane kontrakty na remont sprzętu polskiej armii, to rozpoczną przygotowania do czynnej akcji protestacyjnej w całym sektorze zbrojeniowym".
Według rzeczniczki Bumaru, zarzuty związkowców nie mają pokrycia w rzeczywistości. Podkreśliła, że strona społeczna jest na bieżąco informowana o sytuacji grupy i podejmowanych działaniach naprawczych. Natomiast kontrakty dotyczące usług na rzecz wojska (część z nich już zawarto) są w gestii resortu obrony narodowej, niektóre są w trakcie zaawansowanych negocjacji.
We wtorek odbyło się spotkanie podzespołu komisji trójstronnej, zajmującego się przemysłem zbrojeniowym. "Rozmawialiśmy o trudnej sytuacji spółek grupy Bumar. Wciąż nie wiemy, czy i kiedy podpisane zostaną kontrakty z MON na remont sprzętu polskiej armii, a od tego zależy przyszłość firmy" - ocenił szef Solidarności w Bumarze Łabędy Zdzisław Goliszewski.
Podczas wtorkowego spotkania związkowcy usłyszeli zapewnienie, że rząd pracuje nad rozwiązaniami służącymi ochronie polskiego przemysłu zbrojeniowego przed "agresywną konkurencją zagraniczną", na wzór regulacji stosowanych w innych krajach europejskich.
"Mimo europejskich dyrektyw w sprawie np. zamówień publicznych taka ochrona jest możliwa i liczymy, że będzie funkcjonować również w naszym kraju" - uważa Goliszewski.
Związkowcy zarzucają zarządowi Bumaru, że tworzenie planu restrukturyzacji grupy trwa zbyt długo i sprowadza się do wynajmowania w tym celu kolejnych firm konsultingowych. Rzeczniczka firmy wyjaśniła, że prace są na ukończeniu, a korzystanie z analiz i ocen wyspecjalizowanych firm służyło wyłącznie temu, by plany były oparte na solidnych podstawach i służyły rzeczywistej, trwałej naprawie grupy. Koszty konsultingu w żaden sposób nie obciążają spółek grupy Bumar, a jedynie spółkę-matkę.
Czytaj więcej:
Bumar
| NSZZ Solidarność
| przemysł zbrojeniowy
Zobacz Także
- Tauron Wytwarzanie chce zmniejszyć zatrudnienie01-02-2012 13:17
- Solidarność z budżetówki żąda odmrożenia płac30-01-2012 14:06
- "S" zebrała 950 tys. podpisów za referendum ws. wieku emerytalnego27-01-2012 17:42
- "Solidarność" wzywa rząd do zawieszenia decyzji ws. ACTA25-01-2012 13:16
- Solidarność zaskarży podatek od kopalin do TK24-01-2012 20:52
- Ok. miliona osób za referendum nt. wieku emerytalnego24-01-2012 18:24
- Hutmen - strach przed przeprowadzką31-03-2008 17:24
- Jakie nastroje panują w branży motoryzacyjnej?31-10-2007 21:51
- Węgiel wraca do łask29-06-2007 15:33











Nie dodano jeszcze żadnego komentarza