Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Szczecińscy stoczniowcy liczą na mitycznego inwestora

Autor: PAP
21-03-2009 10:38
Szczecińscy stoczniowcy liczą na mitycznego inwestora

Stoczniowcy, którzy już dostali wypowiedzenie, do stoczni i tak przychodzą - spotkać się z kolegami. Liczą - podobnie jak ci, którzy właśnie przystępują do programu zwolnień monitorowanych - że znajdzie się mityczny inwestor i będą mogli do stoczni wrócić - mówią w rozmowie z PAP.

Z końcem marca ze Stoczni Szczecińskiej Nowej odejdzie z pracy ok. 1200 osób.
W budynku, gdzie stoczniowcy załatwiają wszystkie sprawy związane z przystąpieniem do programu, ciągły ruch. Stoczniowcy co chwilę znikają za drzwiami z napisem "Rejestracja". W międzyczasie niechętni odpowiadają na pytania dziennikarza PAP.

Kontaktu z mediami zdecydowanie odmawiają pracownicy punktu, w tym przedstawiciel firm Work Service i DGA. Ci zasłaniają się zakazem rozmawiania z prasą, który wydał im pracodawca.

Czekając na swoją kolej, stoczniowcy wymieniają między sobą uwagi. Ich głównym bohaterem jest b. już senator PO Tomasz Misiak. Związana z nim firma Work Service otrzymała kontrakt (pośrednictwo pracy i szkolenia dla zwalnianych stoczniowców) w ramach tzw. specustawy stoczniowej, nad którą Misiak pracował jako przewodniczący senackiej komisji gospodarki.

"Nie potrzeba nam takich firm, które wyciągają pieniądze, sami się przeszkolimy. Jak odbiorę swoje odszkodowanie, prześlę je na konto Misiaka" - mówi jeden z nich.

Pan Krzysztof, operator żurawia nie ma obaw o swoją przyszłość. "Znajdę pracę w budowlance, w porcie albo stoczni remontowej" ľ deklaruje z dużą pewnością siebie. "Mam znajomości, poradzę sobie" - dodaje.

Inni ze stojącej przed budynkiem grupy nie są tak pewni swego. Są pełni rozgoryczenia, wracają do przeszłości, szukają winnych upadku stoczni. Po równo winą obarczają wszystkie ekipy rządzące. Nie szczędzą im przykrych słów.

Niektórzy z nich mówią, że już są bez pracy i przychodzą do stoczni spotkać się z kolegami. Nie kryją, że w ten sposób zabijają czas. Pytani, co z nim robią, kiedy nagle stało się go tak dużo, otwarcie mówią: siedzimy z piwem przed telewizorami.

Jeden ze spawaczy nie ukrywa, że czuje się tak, jakby "dostał zastrzyk znieczulający". "Jestem zobojętniały. To tak jak z chorym na raka. Wpierw się buntuje, walczy, a potem jest pogodzony" - dodaje. Wyznaje, że gdy musiał, opuszczając stanowisko pracy, zdać narzędzia, których używał kilkanaście lat łza w oku się zakręciła. "To tak jakbym zostawił część siebie" - mówi.

Pytani, czy szukają pracy za granicą, niektórzy mówią, że mają kolegów, którzy już się szykują do wyjazdu do Norwegii, Niemiec czy Holandii. Tam mają pracować w stoczniach albo w innych gałęziach przemysłu.



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


36 682 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 800 ofert w bazie

2 782 270 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP