PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

"Z gdyńskiej stoczni wyprowadzano pieniądze i majątek"

Autor: PAP
10-10-2009 14:50

Z gdyńskiej stoczni wyprowadzano pieniądze i majątek - twierdzi przewodniczący działającego w tej firmie Związku Zawodowego "Stoczniowiec" Leszek Świętczak. Według niego w ciągu ostatniego roku sprzedano przynajmniej cztery spółki córki Stoczni Gdynia SA, dopuszczając się przy tym nieprawidłowości.

Zdaniem Świętczaka spółki te sprzedano na przetargach za stosunkowo niewielkie kwoty rzędu kilkuset tysięcy złotych. "Sprzedano te spółki, wobec których stocznia miała największe zobowiązania; potem dyrekcja stoczni podejmowała decyzję o spłacie należności" - powiedział PAP w sobotę Świętczak. Dodał, że chodzi o kwoty rzędu 1,5 mln zł. Zdaniem szefa "Stoczniowca" ktoś, kto kupił za kilkaset tysięcy złotych którąś ze spółek córek stoczni, natychmiast na takiej transakcji zarabiał dwu, trzy, a nawet czterokrotnie.
Świętczak twierdzi też, że nabywcami spółek córek były osoby związane z dyrekcją stocznią. "Spółki sprzedano osobom fizycznym, ale - jak się okazuje, za tymi osobami fizycznymi stali byli dyrektorzy stoczni" - powiedział. "Takie mam informacje, ale to jest do sprawdzenia przez organy ścigania" - zaznaczył.

Przewodniczący "Stoczniowca" twierdzi też, że poza wyprowadzaniem pieniędzy, w ramach sprzedaży spółek córek wyprowadzano też ze stoczni majątek. Miały to być m.in. samochody i sprzęt, które stocznia powinna przekazać przed sprzedażą swoim spółkom. "Na własne oczy widziałem, jak ze stoczni wywożone były różne urządzenia. Mówili mi też o tym inni pracownicy" - powiedział Świętczak. Dodał, że ma na to dokumenty.

Nie chciał wymieniać konkretnych nazw spółek córek sprzedanych - jego zdaniem - z naruszeniem prawa. Nie chciał też wymienić z nazwiska osób z dyrekcji firmy, które były zamieszane w proceder. "Jeśli ktoś z organów ścigania zwróci się do mnie, a mam nadzieję, że tak się stanie, jestem w stanie przekazać wszelkie dokumenty i wszelkie informacje, jakie posiadam" - powiedział.

Pytany o to dlaczego - przypuszczając, że w stoczni mają miejsce nieprawidłowości, nie zawiadomił organów ścigania - odpowiedział, że zraził się do prokuratury, bo wcześniej wielokrotnie składał zawiadomienia w innych sprawach i za każdym razem śledztwo było umarzane ze względu na małą szkodliwość społeczną lub stwierdzano, że nie doszło do przestępstwa.

O swoich podejrzeniach związkowiec zawiadomił jednak posła PiS Zbigniewa Kozaka, a ten z kolei zaalarmował CBA. Kozak powiedział w sobotę PAP, że pismo od Świętczaka otrzymał w połowie września. "Wcześniej spotkałem się z panem Świętczakiem, który opowiedział mi o nieprawidłowościach. Poprosiłem o informację w tej sprawie w formie pisemnej i gdy tylko ją otrzymałem, przekazałem gdańskiej delegaturze CBA" - wyjaśnił.

Czytaj też: Nadchodzi afera stoczniowa? W materiałach CBA są nazwiska Grada i Szejnfelda
Podobał się artykuł? Podziel się!

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


34 602 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 764 ofert w bazie

2 782 271 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNER

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP