PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Zwalniani stoczniowcy z Gdyni nie wierzą w likwidację stoczni

Autor: PAP
20-03-2009 17:00

Zwalniani pracownicy z likwidowanej Stoczni Gdynia SA wciąż mają nadzieję, że będą mogli nadal na jej terenie budować statki. Mówią: zobaczymy co będzie; nie ma co się na razie stresować. Ze stoczni zwolnionych zostało już ponad 470 osób.

Kolejne ponad 200 osób ma odejść 31 marca; i tak co dwa tygodnie kilkusetosobowe grupy będą odbierać świadectwa pracy. Do końca maja ma być zwolnionych 5 tysięcy 200 osób.
Po otrzymaniu świadectwa pracy stoczniowcy podpisują z Agencją Rozwoju Przemysłu (ARP) SA umowę o przystąpieniu do Programu Monitorowanych Zwolnień (PMZ), który ma im pomóc (dzięki m.in. szkoleniom) w znalezieniu nowego zatrudnienia.

48-letni pan Ryszard z zawodu jest elektrykiem; chciałby mieć uprawnienia SEP na eksploatację i dozorowe, chce zapisać się też na kurs angielskiego - bo jak mówi - "urządzenia przychodzą z Zachodu, instrukcja obsługi, wszystko jest po angielsku". Chciałby też mieć prawo jazdy kat. C. "Może dostanę samochód, którym będę musiał jako serwisant gdzieś jeździć" - tłumaczy. W rozmowie z PAP przyznaje, że nie ma wygórowanych ambicji; "to są realne wymagania pracodawców, a przecież PMZ ma mi pomóc w moim przyszłym zawodzie" - mówi.

Szef stoczniowej Solidarności Dariusz Adamski uważa, że stoczniowcy tak naprawdę nie zderzyli się jeszcze z rzeczywistością. "Robią plany, wybierają jakieś kursy, ale dopiero po spotkaniu z doradcą zawodowym zweryfikuje się, co będzie możliwe, co on umie i co jest do złapania na rynku, bo to chodzi o znalezienie zatrudnieniań - wyjaśnia.

I właśnie na to, że to "ktoś znajdzie mi pracęń liczy 21-letni pan Marcin, który w stoczni pracował 9 miesięcy jako wycinacz kadłubowy. Z racji wieku zakłada, że nie będzie miał problemu ze znalezieniem nowe miejsca zatrudnienia; wie, że przez pół roku "będzie miał jakieś szkolenia, kursy. "Oni chyba sami znajdą nam pracę" - uważa. Nie szukał żadnej pracy, nie ma pomysłu na wykorzystanie odszkodowania w wysokości 20 tys. zł.

Spośród około 20 stoczniowców, z którymi PAP rozmawiała, tylko jeden oświadczył: "mam już pracę w spółce, ale muszę założyć działalność gospodarczą i z tym jest dużo robotyń. 42-letni pan Jan jest monterem kadłubów.Nie chciał korzystać z pomocy oferowanej stoczniowcom i nie zapisał się do PMZ. Nie myślał też o przekwalifikowaniu się. "W tym wieku? Za piekarza?" - zapytał retorycznie.

Pan Mirosław od 35 lat pracujący w administracji twierdzi, że większość ludzi, zwłaszcza z bezpośredniej produkcji liczy, że nadal w stoczni będą budowane statki. "Myślą, że 31 maja zakończy działalność Stocznia Gdynia, a 1 czerwca pod innym szyldem dalej będą robić to samo" - dodał.



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


33 719 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 764 ofert w bazie

2 782 271 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNER

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP